Klasyka literatury o Bożym Narodzeniu
Artykuły,  Polecam

Święta Bożego Narodzenia w klasyce literatury

W nastrój świąt Bożego Narodzenia można wprowadzić się myjąc okna, krojąc sałatkę, ubierając choinkę lub słuchając Last Christmas Wham. Można też, i przed Świętami, i w ich trakcie, i po, a nawet latem, sięgnąć po autorów znanych i uznanych, z lat dawnych i mniej dawnych. Przedstawiam zatem subiektywny wybór klasyki literatury (różnych gatunków i podgatunków) na święta Bożego Narodzenia. Kolejność przypadkowa. Wybór ten nie jest pełny, ostateczny i jedyny.

Charles Dickens, Kolęda (Opowieść wigilijna)

Klasyka klasyk. Wydawana na wiele sposobów. Filmowana na wiele sposobów. Opowiadana na wiele sposobów. Nie mam jednak pewności, czy nadal czytana. Wiele osób kojarzy chociażby zarys fabuły (głównie dzięki ekranizacjom). Jest bogaty, zgorzkniały i skąpy kupiec. Jest jego rodzina, z którą nie spędza Świąt. Są duchy umarłych. Jest wizja przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jest świąteczne nawrócenie i “Wesołych Świąt”. Dzieje się. Co ciekawe, jak to z klasykami bywa, dziś niektórym opowieść ta wydaje się mało strawna. A to zbyt moralizatorska, a to napisana w ramolski sposób. Ale o co chodzi? – pytają niektórzy. Zasadniczo o to, że jednak lepiej być dobrym niż złym, w otoczeniu najbliższych niż samemu. Ot, cała filozofia. Myślę, że choć raz w życiu, na przykład w okolicy Świąt, można przeczytać.

Agata Christie, Morderstwo w Boże Narodzenie

Detektyw Herkules Poirot w świątecznej akcji. Jeśli zaś są Święta, to i rodzina. Nastrój zaś zgoła nieświąteczny – pełny pretensji, złości, zawiści (wiem, wiem, niektórzy stwierdzą, że to jest właśnie tradycyjny nastrój świąteczny). Kto zabił seniora rodu? Jakie tajemnice skrywają członkowie rodziny? Kto ukradł diamenty? Dobre kryminały mają to do siebie, że dają przyjemność z czytania nie tylko za pierwszym razem, kiedy nie znamy rozwiązania. Można więc czytać w każde święta Bożego Narodzenia.

Listy od Świętego Mikołaja Tolkien

J.R.R. Tolkien, Listy Świętego Mikołaja

Moje dzieci dostały w tym roku listy od Świętego Mikołaja. To w ramach akcji wymyślonej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Wypełnia się specjalny formularz, wpłaca deklarowaną kwotę i nasze dzieci dostają spersonalizowany list od Świętego Mikołaja z piękną ilustracją, a inne dzieci i młodzież mają możliwość korzystania z telefonu zaufania (tel. 116111).
Listy od Świętego Mikołaja dostawały też dzieci Johna Ronalda Reulea Tolkiena. Ojciec pisał je osobiście i ozdabiał rysunkami. W listach znalazły się opowiadania, wiersze, a bohaterem był nie tylko Mikołaj, ale i jego pomocnik Niedźwiedź Polarny, elfy oraz gobliny, które nie lubiły Świąt. Wspaniała książka, nie tylko dla dzieci. Jedna z tych, w której naprawdę znajduje się owa osławiona “magia Świąt”.

Mikołaj Gogol, Noc wigilijna

Jeśli ktoś szuka bardzo krótkiej świątecznej lektury, to polecam opowiadanie Gogola. Magiczne, niby dziecięce, a tak naprawdę uniwersalne (jak wszystkie baśnie). O miłości, o czarach, o zadzieraniu nosa, krzywdzie i sprawiedliwości. A wszystko okraszone rosyjskim humorem. W sam raz do gorącego czaju z łyżeczką konfitury malinowej.

Terry Pratchett, Wiedźmikołaj

No cóż, co by nie mówić, Pratchett to już klasyka, zwłaszcza jeśli chodzi o Świat Dysku. W Wiedźmikołaju znajdziemy dyskowe święta a’rebour. Są na przykład sanie, ale zaprzężone w dziki, są magowie, choć nieco inni od Trzech Króli, a Mikołaja zastępuje Śmierć. Jak zwykle z Prachetowym humorem i dystansem. W sam raz, jeśli ktoś chce choć trochę uciec od krasnala z Laponii.

L.M. Montgomery, Święta z Anią
i inne opowiadania
na Boże Narodzenie

W tym tomie wielbiciele Ani przypominają sobie jej święta z tomów Ania z Zielonego Wzgórza i Ania z Szumiących Topoli. Ale pozostałe teksty to raczej nieznane opowiadania właśnie z tematem Bożego Narodzenia w roli głównej. Mi Lucy Maud Montgomery, jej styl i pomysły na opowieści nie znudzą się chyba nigdy (taką mam nadzieję). Oczywiście króluje dobroć (choć nie bez przeszkód), przebaczanie, pomoc. Wyobraźcie sobie, że takie rzeczy nadal dzieją się na świecie, nie tylko w książkach…

Chłopi. Zima Reymont

Władysław Reymont, Chłopi. Część druga: Zima

Jedni wolą Reymonta, inni Tokarczuk. Oboje zaś nobliści mają w swoim dorobku utwory okołoświąteczne. Chłopi w ogóle pasują na każdą porę roku i święta. Na Boże Narodzenie poleca się Zima. Oczywiście ani to łatwa, ani lekka lektura. Ale za to naprawdę dobrze się czyta. Miał Reymont dar opowiadania i przedstawiania opisywanej rzeczywistości w bardzo żywych barwach.
A noblowską powieść można przeczytać na Wolnych Lekturach. To taka platforma z klasyką literatury. w porządnym opracowaniu. Za darmo. Żeby Wolne Lektury funkcjonowały, trzeba je jednak wesprzeć. To wyjątkowo cenna inicjatywa. I wcale nie kierowana wyłącznie do uczniów.

Olga Tokarczuk, Opowiadania zimowe

Skoro już wywołałam jednego noblistę, to i okołoświąteczne teksty drugiej również przytoczę. Zresztą z przyjemnością. Na tom skłądają się trzy opowiadania. Jedno z nich zostało sfilmowane (Żurek), a drugie znalazło kontynuację w rzeczywistości (Bardo. Szopka). Nie sposób przejść obojętnie wobec tych opowiadań.

Święta to czas wyhamowania, zwłaszcza po przedświątecznej gorączce. A to sprzyja czytaniu. Macie swoje ulubione książki, które lubicie czytać okołoświątecznie? Może coś z powyższej listy kogoś zainspiruje. Mnie na pewno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.