fbpx
Intonacja w języku polskim
Artykuły,  Język,  Kultura

W jaki sposób mówimy: akcent, intonacja, dykcja. Lekcja 2: Intonacja w języku polskim

Precyzja dotycząca wypowiadania się dotyczy nie tylko tego, co mówimy, jakich słów używamy, ale również tego, w jaki sposób mówimy.

O tym właśnie są trzy lekcje:
Lekcja 1: Akcent w języku polskim
Lekcja 2: Intonacja w języku polskim
Lekcja 3: Wymowa w języku polskim

Intonacja, razem z akcentem i iloczasem, są elementami prozodii, czyli brzmieniowych właściwości mowy. Przekładając z polskiego na nasze – każdy język ma swoją melodię, czyli prozodię (przepraszam za rym).

To, jak brzmi język zależy od:

sposobu akcentowania, czyli dźwiękowego podkreślania (za pomocą nacisku, wysokości dźwięku, wydłużenia głoski) fragmentu wypowiedzi (słowa lub związków wyrazowych, także części zdania);

intonacji, czyli modulowania wysokości dźwięku w zależności od intencji wypowiedzi;

iloczasu, czyli czasu trwania słowa.

W języku polskim intonacja ma charakter logiczny i emocjonalny.

Za jej pomocą przede wszystkim:

rozdzielamy w mowie zdania i frazy (podobną funkcję pełni akcent wyrazowy, ale w obrębie słowa);

zaznaczamy, jaki funkcję pełni nasza wypowiedź, czy jest: oznajmująca, pytająca, rozkazująca;

nadajemy wypowiedziom cech emocjonalnych.

A wszystko to za pomocą niepozornej wysokości dźwięku…

W języku polskim ton głosu, za pomocą którego modulujemy brzmienie naszej wypowiedzi, może być: opadający (kadencja) lub wznoszący (antykadencja).

Intonacja wiodąca pojawia się na sylabie akcentowanej ostatniego wyrazu wypowiedzi.

Intonacja: KADENCJA

Nazywana jest również intonacją twierdzącą. Dźwięk w kadencji jest niższy w stosunku do tonu podstawowego.

– Stosowana jest, żeby zaznaczyć koniec wypowiedzi.

– Jest charakterystyczna dla zdań oznajmujących, odpowiedzi, rozkazów: Lubię psy. Tak, lubię psy. Polub psy!

– Pojawia się w pytaniach o uzupełnienie: Wolisz psy czy koty?

Intonacja: ANTYKADENCJA

Nazywana jest również intonacją pytającą, Dźwięk w antykadencji jesy wyższy w stosunku do tonu podstawowego.

– Jest charakterystyczna dla pytań o rozstrzygnięcie: Lubisz psy?

– Pojawia się w wezwaniach: Każdy powinien lubić psy!
(Tu mam trochę problem, bo w większości wezwań antykadencja jest głównie na czasowniku, a całe zdanie kończy się jednak kadencją. Ale gdy wezwanie mówione jest podniosłym tonem, wtedy rzeczywiście antykadencja jest wyraźniejsza na końcu).

– Stosowana jest w wypowiedziach urywanych: Lubisz psy i…
(Tu podobnie: w zależności od tego, jak wypowiedź miała układać się dalej, mamy kadencją albo antykadencję. Zasadniczo jednak antykadencja jest charakterystyczna w wypowiedziach otwartych).

Wątpliwości z nawiasów pojawiają się z jednego konkretnego powodu. W zdaniach pojedynczych, w krótkich wypowiedziach izolowanych, kadencja i antykadencja są wyraźne. To trochę tak jak z pojedynczymi słowami (o czym będzie mowa w lekcji o dykcji), które jesteśmy w stanie wymówić bardzo starannie, a które w dłuższej wypowiedzi trochę zmieniają swoje brzmienie.

Podobnie jest z wypowiedziami, które zazwyczaj są dłuższe niż jedno zdanie pojedyncze. Pojawia się w nich wiele zdań twierdzących i podczas mówienia, a zwłaszcza czytania, to dźwiękowe modulowanie może być bardzo słabe, a nawet może zanikać, co fachowo nazywa się progrediencją, czyli intonacją bez zmiany tonu podstawowego. Gdy w takiej wypowiedzi ograniczy się intonację w pytaniach czy zakończeniach, mamy wówczas idealną wypowiedź usypiającą.

Intonacja według poziomów

Podane wyżej przykłady są dostosowane do tego prostego podziału na: kadencję, antykadencję i progrediencję. Wiemy jednak, że język prosty nie jest, więc takie podstawowe rozróżnienie nie oddaje wszystkich jego półcieni, a właściwie powinnam napisać: półdźwięków. Dlatego powstał opis intonacji podzielonej według poziomów:

– superniski xL (extra low),
– niski L (low),
– średni M (medium),
– wysoki H (high),
– superwysoki xH (extra high).

Podział tych poziomów charakterystyczny dla języka polskiego pokrywa się z trzema głównymi sposobami intonacji, tylko jest w ich ramach uszczegółowiony.

W antykadencji mamy melodie rosnące o strukturze: rosnąca pełna LH, rosnąca niska LM, rosnąca wysoka MH, rosnąca ekstrawysoka HxH.

W kadencji mamy melodie opadające o strukturze: opadająca pełna HL, opadająca wysoka HM, opadająca niska ML, opadająca ekstraniska LxL.

W progrediencji mamy melodie płaskie, równe o strukturze MM.

(za: K. Francuzik et al.: Nuclear melody in polish semi-spontaneous and read speech: evidence from the Polish Intonational Database Point, „Studia Phonetica Posnaniensia” 2005, Vol. 7, s. 97–128. Zob. komlogo.pl)

Takie rozróżnienie jest już bardzo specjalistyczne i w codziennym używaniu języka wystarczy nam świadomość tych trzech podstawowych typów intonacji.

Jak to działa?

Intonacja jest kolejną, przezroczystą cechą języka mówionego, nad którą niewiele się zastanawiamy. Po prostu mówimy. Dopiero w sytuacjach wyjątkowych zwraca się uwagę na jej istnienie.

Na popularność przemów, wykładów itp. ma wpływ nie tylko ich treść, ale przede wszystkim ich forma. A tu intonacja ma wiele do powiedzenia. Każdy z nas przeżył przecież wykłady z wybitnym profesorem lub lekcje z oczytanym nauczycielem, które usypiały od pierwszego zdania, bo cała wypowiedź (przez półtorej godziny wykładu), mówiona była zazwyczaj bez intonacji albo z intonacją bardzo słabo zarysowaną. Aż wzdrygam się na samo wspomnienie… Z drugiej strony umiejętne intonowanie (a szerzej wykorzystywanie elementów prozodii) powoduje często, że głupoty przyjmujemy jak prawdę objawioną, bo są w tak angażujący sposób przedstawione.

Dawno temu pisałam wiersze. Żaden nie był rymowany, bo rymów bałam się bardzo. Przede wszystkim tego, że wyjdą mi rymy częstochowskie i będą brzmieć jak wierszach recytowany przez łapiącego w ostatnim momencie pierwszoklasistę. Dopiero później, na studiach, olśniło mnie, że dobre brzmienie wiersza to nie tylko rymy. Rymy częstochowskie to takie rymy, które stanowią jedyny element prozodyczny wiersza. Gdy poeta świadomie używa elementów intonacji, pauz, akcentów, wiersz brzmi zupełnie inaczej.

Na górze róże, na dole fiołki.
My się kochamy jak dwa aniołki.

(autor anonimowy, odwieczny)

Do pieca, miłosny zeszycie!
Do pieca, listy – stos cały!
A żeście z ognia powstały,
Więc w ogień się obrócicie!

(M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Listy)

W obu przypadkach mamy rymy, a jednak czyta się te wiersze zupełnie inaczej, właśnie ze względu na urozmaiconą prozodię. Oczywiście oba wiersze można skrzywdzić lub uwznioślić za pomocą intonacji. Jednocześnie w pierwszym odruchu czytelniczym jesteśmy w stanie odczytać je zgodnie z zamysłem autora.

Zainteresowanych tematem, zachęcam również do obejrzenia, nawet w częściach, wykładu prof. Jerzego Bralczyka, o tym, jak mówić, by nas słuchano. Profesor porusza tu różne tematy, m.in. sposób intonowania wypowiedzi. Chciałam napisać, że sypie przykładami jak z rękawa, ale właściwie cały wykład jest jednym wielkim przykładem.

Już niedługo pojawi się lekcja trzecia, o dykcji.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, podziel się nim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.