fbpx
Artykuły,  Kultura,  Literatura

Jak zapamiętać czytaną właśnie książkę?

Od razu daję znać, że w tym tekście nie znajdziesz magicznych tricków, które zadziałają niczym podręcznik włożony na noc pod poduszkę – bez Twojego wysiłku. Uprzedzam też, że aby skutecznie wprowadzić w swoje czytanie różne zmiany wspierające zapamiętywanie tekstu, najpierw trzeba zacząć od fundamentów, czyli poznać, czego potrzebuje nasz mózg do czytania i co przeszkadza nam w zapamiętaniu czytanej treści. Dlatego niniejszy artykuł zaczynamy od Adama i Ewy. Ale sposoby na zapamiętywanie również będą 🙂

Nasz mózg nie jest urodzonym czytelnikiem

No dobra, to taki clickbait, w którym jest nieco prawdy. Czytanie jako takie nie jest zbyt silnie zakorzenione w naszym mózgu. W porównaniu do chodzenia na dwóch nogach czy mówienia, tę akurat umiejętność posiedliśmy, jako homo sapiens, dość późno, ok. 5 tysięcy lat temu. Dla porównania – język pojawił się w naszym ludzkim życiu ok. 100 tysięcy lat temu. Czytanie nie przychodzi nam zatem naturalnie, jak chodzenie czy mówienie (lub wydawanie odgłosów), ale musimy się jej nauczyć i zainwestować w naukę więcej energii. W dodatku, ponieważ jest to czynność skomplikowana, nie mamy w mózgu jakiejś osobnej części „na czytanie”, a podczas niej uruchamiają się różne obszary, głównie te związane z mową.

Dlatego na przykład dzieci, z którymi rodzice dużo rozmawiają, które słyszą wiele różnych, nierzadko trudnych, słów, szybciej uczą się czytać, ale także ta czynność sprawia im mniej trudności. Stąd te wszystkie postulaty i akcje „Czytaj dziecku 5 minut dziennie, codziennie”, stąd nawoływanie, żeby do dziecka mówić w miarę normalnie, przy czym normalne jest używanie nieco wyższego tonu (serio, do dzieci mówimy nieco inaczej), ale już nie seplenienie. Takie działania wpływają na późniejsze umiejętności dziecka związane z czytaniem, ale również rozumieniem tego, co czyta.

Czytanie nie jest więc aktywnością naturalną. Wymaga wysiłku. Dobra wiadomość jest jednak taka, że im więcej i różnorodniej czytamy, tym przychodzi nam to łatwiej, robimy to szybciej, więcej rozumiemy i więcej… pamiętamy. Podkreśliłam „różnorodniej”, bo ma to znaczenie dla czytania, które nie jest „zaliczaniem”, a świadomym pochyleniem nad tekstem, które nas rozwija, a nie tylko zapełnia czas.

W naszej sieci neuronalnej powstają nowe połączenia, które rozwijają się tym szybciej, im więcej czytamy. Po przeczytaniu około stustronicowej książki już można zauważyć zmiany w mózgu. Liczba kontaktów międzyneuronalnych, czyli synaps jest mierzalnie większa. Zmiany te utrwalają się, jeśli czytamy wiele książek. Jest to konkretny zysk dla mózgu, ale żeby właściwości te były trwałe, to powinniśmy być regularni w czytaniu. Jego brak oznacza dla nas ubytek neuronów i stopniowe pogarszanie na przykład zasobu słownictwa czy zdolności komunikacyjnych. (Fragment tekstu Jak czytanie wpływa na mózg? Trening z książką na portalu Nauka To Lubię).

Zła wiadomość jest taka, że im mniej czytamy, im bardziej zamykamy się w bańce jednakowych tekstów produkowanych według prostego schematu, z ubogim słownictwem, tym nasze mózgi gorzej radzą sobie z czytaniem, a w związku z tym z zapamiętywaniem.

Nasz świat przeszkadza w czytaniu

Podkreślę jeszcze raz: czytanie wymaga wysiłku (owo przekładanie znaków graficznych na znaczące dla nas słowa). Czytanie litego tekstu, bez podkreśleń, pogrubień, z długimi akapitami i zdaniami wymaga jeszcze większego wysiłku. A im rzadziej to robimy, tym trudniej przychodzi nam skupienie się na tekście.

Rzeczywistość naokoło nie ułatwia nam tego skupiania się na tekście, uważnego, świadomego czytania, które wspiera nasz mózg, umiejętność rozwiązywania problemów, rozumienia.

Teksty pisane pod SEO są skonstruowane tak, by czytanie ich wymagało jak najmniej wysiłku (więcej o tym w tekście Internet i czytanie: kosa czy sztama?, cytat poniżej pochodzi z tego artykułu).

Treści cyfrowe czytamy bowiem inaczej niż treści drukowane. Zazwyczaj od góry do dołu, ślizgając się bardziej po lewej stronie kolumny, skanując, czyli wyłapując fragmenty.

Obecne podręczniki to jedna wielka notatka graficzna (nie mam nic do notatek graficznych jako pewnej pomocy w zapamiętywaniu, nie są one natomiast dobrym źródłem podstawowej wiedzy): tabeleczka, wykresik, rameczka, boldzik tu – boldzik tam.

W mediach społecznościowych preferowane są krótkie treści, rolki z hasłami, bez rozwinięcia tematu, szybkie oceny, bez niuansowania. A ileż się nasłuchałam opowieści od kolegów i koleżanek z branży dziennikarskiej, jak ich pomysły były zbywane jako za trudno, nie interesujące polskiego odbiorcy oraz nieśmiertelne „to się nie będzie klikać”.

Paradoksalnie, najlepiej teksty rozumieją i najwięcej trudnych rzeczy czytają nastolatki (patrz raport PIAAC), przymuszane przez system edukacji do czytania lektur i to sprzed 100, 200, a nawet 600 lat.

Nie dziwię się, że nasz mózg zacina się, gdy zaczynamy czytać długi, drukowany tekst. Po prostu nie jest do tego przyzwyczajony i chwilę zajmuje mu to, żeby się przestawić z czytania wyrywkowego, cyfrowego, na liniowe. W bezpłatnym materiale Kilka sposobów na czytelnicze flow na samym początku piszę o tym, że aby mieć przyjemność z łatwego czytania, najpierw musimy uspokoić swój mózg.

Jeśli interesuje Cię cały materiał, kliknij w przycisk poniżej.

Łatwy i szybki dostęp do różnych informacji, jaki mamy dzięki internetowi, sprawia też, że odzwyczajamy się od pamiętania. Jeśli nie musimy tego robić, nasz mózg oszczędza swoją energię. Nic w tym złego ani dziwnego. Na podobnej zasadzie działają stereotypy czy automatyczne czynności, nad którymi się nie zastanawiamy (zapinanie guzików, chodzenie, kierowanie pojazdem itp. – wszystko to, czego się kiedyś nauczyliśmy i co wykonujemy często).

Nasz język jest zbyt ubogi

Wiesz, na czym polega sekret szybkiego czytania? Zdradzę Ci go bez miliona monet. Swoje refleksje na ten temat spisałam w tekście Kurs szybkiego czytania: czytaj jak geniusz. Czy naprawdę? – możesz do niego sięgnąć następnym razem. Teraz chcę Ci opowiedzieć o jednym z elementów (cytuję samą siebie).

Im więcej czytasz, tym więcej słów poznajesz, a zatem Twoje oczy rzadziej zatrzymują się nad słowami, które mózg odczytuje jako nieznane. Proste, ale z haczykiem. Jeśli pozostajesz ciągle w tej samej bańce czytelniczej: czytasz tylko jednego autora albo książki napisane w określonym stylu, albo dotyczące tylko jednego tematu, nie rozszerzasz swojego zasobu słów. Tylko sięganie do zróżnicowanej literatury, również takiej, która w pierwszym kontakcie sprawia Ci trudność, wzbogaci Twój słownik.

Gdy nasz zasób językowy jest bogaty (nie tylko jeśli chodzi o ilość, ale również zakres, czyli różnorodność), nie skupiamy się podczas czytania na zrozumieniu słów, tylko energię możemy przekierować na zapamiętanie tekstu. Zauważ, że kiedy czytasz tekst nie ze swojej branży, upstrzony mnóstwem niezrozumiałych terminów, łatwiej się irytujesz, częściej odrzucasz książkę czy artykuł. Z drugiej strony, gdy czytamy banalny tekst, w którym słowa nie tyle są proste (bo z prostych słów można zbudować zrozumiały, a jednocześnie bardzo oryginalny przekaz), ile występują ciągle w tych samych połączeniach, bez żadnych zaskoczeń, one nie zapadają nam w pamięć, język robi się przezroczysty. Nasz mózg potrafi się wówczas wyłączyć, jak wtedy, gdy idziemy do pracy ciągle tą samą drogą – słowa układają się tak banalnie, że przestajemy je zauważać, a co za tym idzie – zapamiętywać.

Jak zapamiętać czytany tekst?

Wiemy już, co nam przeszkadza w czytaniu i co sprawia, że trudno jest nam zapamiętać tekst.

  1. Wysiłek czytania
  2. Brak umiejętności skupienia
  3. Ubogie słownictwo

Jak to zmienić?

Przez aktywne czytanie.

Aktywne czytanie, to taki rodzaj odbioru tekstu, który uruchamia nie tylko gałki oczne, ale również inne zmysły, inne części ciała.

Jednym z najbardziej znanych sposobów na aktywne czytanie jest podkreślanie i wynotowywanie cytatów, refleksji, uwag. Gdy piszemy ręcznie, uaktywniają się w naszym mózgu obszary związane z kreatywnością. Gdy włączamy w czytanie zmysł dotyku – kartki, długopisu/ołówka, dokonujemy syntezy myśli, w naszym mózgu tworzą się nowe połączenia neuronalne, które odpowiadają za jego długie i zdrowe życie. Ale również za pamięć.

Zwróć uwagę na to, że najlepiej pamiętasz książki, do których treści dołączyłaś/łeś emocje, niespodziewane wydarzenia, nagłe zachwyty – wszystko to, co sprawia, że czytanie nie jest czynnością dla niej samej, ale powoduje, że lepiej i bardziej znamy siebie, czujemy siebie.

Gdy czytasz aktywnie, mniej nudzisz się podczas poznawania opowieści. Ściana tekstu jest Ci wówczas mniej straszna, a wysiłek staje się znośniejszy. Łatwiej sięgnąć Ci wówczas po kolejną książkę, nawet trudniejszą, bo doświadczasz nie tylko przyjemności czytania, ale również przyjemności rozumienia (jestem dozgonnie wdzięczna Izie, jednej z uczestniczek mojego programu Szkoła Świadomego Czytania, za tę idealną frazę). To wszystko zaś prowadzi do łatwiejszego zapamiętywania treści.

Wysiłek pozostaje, ale aktywne czytanie czyni go znośniejszym, sensowniejszym, a nawet atrakcyjniejszym.

5 prostych sposobów na zapamiętanie czytanej książki

1. Zmień perspektywę czytelniczą

Pomyśl, jak książka, którą teraz czytasz, mogła być odbierana w innym czasie. Jeśli czytasz klasykę, sprawdź, jak odbierano tekst w czasach, w których powstał (jako historyczka literatury wiem, jak może się to różnić od późniejszych reakcji). Żongluj nie tylko czasami, ale i kulturami. Czy książka opisująca realia Stanów Zjednoczonych jest tak samo odbierana w Europie? Na co w swoich powieściach zwracają uwagę Japończycy, a na co Brazylijczycy?Jak odebraliby książkę, którą teraz czytasz?Ciekawe jest również spojrzenie na książkę z innej perspektywy społecznej albo światopoglądowej.

2. W połowie książki wymyśl zakończenie

Po prostu sprawdź, czy trafisz. Jeśli ktoś z Twoich znajomych również czyta tę książkę – zaproponuj mu to wyzwanie. To również świetny sposób na ożywienie kolejnego spotkania Twojego klubu książkowego (jeśli w takim uczestniczysz).

3. Wypisz z książki słowa, które włączysz do swojego słownika

Stwórz sobie portfel dobrych słów, związków wyrazowych i zaglądaj do niego jak najczęściej. Wkładaj tam słowa z konkretnych książek, ale również wyjmuj każdego ranka jedno z zamiarem użycia go w dowolnej konwersacji tego dnia. Przy wypisanym słowie zaznacz sobie, z której książki ono pochodzi.

4. Poznaj autora

Sprawdź, w jakim momencie życia autor napisał książkę. Czy był wtedy szczęśliwy, czy to raczej trudny czas w jego życiu. Poczytaj wywiady z pisarzem (jeśli są dostępne) – poznaj go jako człowieka,jego poglądy na pisanie książek, może technikę.

5. Oceń książkę po okładce

Wypisz przed czytaniem swoje refleksje na temat okładki i tego, co czym, według niej jest książka, co jest najważniejsze w opowieści. Po zakończeniu lektury sprawdź, co uważasz, czujesz teraz, kiedy patrzysz na okładkę.

Nie chodzi o to, by te sposoby stosować podczas każdego czytania. Można dostosować je do książki, do swojego nastroju, do swojej cierpliwości lub niecierpliwości itp. Najważniejsze, żeby zacząć czytać aktywnie i świadomie. Podejmując wysiłek, który daje przyjemność: czytania, rozumienia, integrowania w sobie.

Więcej sposobów na zapamiętanie czytanej książki znajdziesz w bezpłatnym materiale:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *