fbpx
Co zamiast Witam
Artykuły,  Język,  Kultura,  Z życia wzięte

Co zamiast „WITAM”? O współczesnej korespondencji elektronicznej

JĘZYKOZNAWCY USTALILI TO PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ!

Tak mógłby brzmieć clickbaitowy tytuł lub lead tekstu na temat używania formuły Witam w e-mailach. W końcu od ośmiu lat jej stosowanie lub nie rozpala wyobraźnię wielu i wywołuje coraz to nowe dyskusje w Internecie.

Mimo językowej afery, jaką te osiem lat temu wywołała deklaracja Michała Rusinka, rozpoczynanie e-maila od Witam jest już powszechne, choć nadal niepoprawne i przez część osób nielubiane.

A co na to specjaliści?

Językoznawcy o WITAM

Najpierw kilka słów ogólnie i od razu rozczaruję czytelników – nie za wiele się zmieniło w kwestii normy, czy raczej grzeczności językowej od 2012 roku.

Z jednej strony językoznawcy przypominają, że formuła Witam ma swoje określone miejsce w języku i nie jest ono związane z korespondencją. Z drugiej przyznają, że ewolucja językowa dotyka również tego powitania. Coraz powszechniejsze staje się jego użycie jako ogólnej formuły powitalnej w korespondencji elektronicznej. I właściwie niewiele można z tym zrobić, poza przypominaniem, że nie jest to poprawna forma.

Dlaczego Witam jest problematyczne?

Być może gdyby nie deklaracja Michała Rusinka, nikt by za bardzo kopii o Witam nie kruszył, ale też być może wiele osób z młodszego pokolenia nie wiedziałoby, że coś z tą formułą jest nie tak. Ale dlaczego w ogóle jest nie tak?

Powitanie Witam sprawia problem przede wszystkim w korespondencji elektronicznej.

Przede wszystkim dlatego, że formuła ta związana jest z językiem mówionym, a nie pisanym. Co ciekawe, należące do tej przestrzeni dzień dobry, również stosowane w e-mailach, nie wzbudza już takich kontrowersji wśród językoznawców.

O wiele ważniejszy jest tradycyjny kontekst użycia Witam.

Witam mówi gospodarz do swojego gościa. Gospodarz miejsca rzeczywistego (dom, firma, restauracja) oraz wirtualnego (program radiowy, telewizyjny, podcast, strona internetowa). To dlatego Rusinek zastanawiał się z ironią, czy to, że w e-mailu student pisze do niego Witam, oznacza, że Internet należy do owego młodego człowieka?

Witam oznaczało też wyrażenie radości z czyjegoś przybycia. Dlatego nie wypada używać tego powitania na pogrzebie.

Witam jest przede wszystkim formułą powitalną, którą wypowiada osoba o wyższej randze, wyższym statusie. Witam może powiedzieć profesor do studenta, szef do podwładnego, król do poddanego, dziadek do wnuczka. Nigdy na odwrót. Przynajmniej tak było do końca XX wieku. A potem przyszedł Internet.

Tak naprawdę to zmieniło się odczucie językowe. Jestem pewna, że wiele, zwłaszcza młodszych, osób zupełnie nie czuje pewnej pretensjonalności zwrotu Witam, nie kojarzy im się też wyłącznie z językiem mówionym. Z kolei ludzie starsi, z wykształceniem wyższym (ale nie tylko), znający dość dobrze normę językową, źle reagują na Witam jako formułę rozpoczynającą e-mail właśnie z powodów podanych powyżej.

Jak zauważył prof. Andrzej Markowski:

Ośmielę się zaznaczyć, że jestem od znakomitych panów profesorów [Bralczyka i Miodka – przyp. WS] niewiele, ale jednak młodszy i przyznam, że w moim odczuciu, a także, wydaje mi się, w odczuciu osób młodszych ode mnie “witam” było słówkiem bez przydziału, resztką jakiegoś obyczaju, kompletnie zapomnianego. I nagle coś, o czym nie wiadomo było, do czego służy, zaczęło służyć do rozpoczynania mejli.

Wszystko zależy od przecinka

Korespondencja elektroniczna – kształtowanie się normy

Zauważ, że problem z formułą Witam dotyczy przede wszystkim rozpoczynania e-maili, czatów, SMS-ów, a nie tradycyjnych listów. W nich formy są skodyfikowane i powinniśmy się do nich stosować.

Czy doczekamy się takich precyzyjnych norm w korespondencji elektronicznej? Być może. Na razie jesteśmy w trakcie ich kształtowania się, o czym wyraźnie mówią specjaliści od normy językowej i savoir-vivre’u językowego (prof. Miodek, prof. Bralczyk, prof. Marcjanik).

Przy czym to ustabilizowanie się normy wcale nie musi nastąpić szybko. Niektóre procesy językowe czy językowo-kulturowe potrafią trwać bardzo długo. Problem z Witam widać w zapytaniach do różnych internetowych poradni językowych przed 2010 rokiem, w roku 2012, ale również i w 2020 roku. Sprawdziłam sobie nawet popularność wyszukiwania hasła witam w Google Trends. Według ich wykresu jest ona mniej więcej stała i oscyluje wokół 70 wyszukiwań tygodniowo.

Dlatego nie ma się o co za bardzo oburzać, bo jak pokazuje historia języka, nawet nie tak bardzo odległa, istnieje wiele takich zwrotów, które niegdyś odsądzane były od czci i wiary, a dziś uważamy je za neutralne. Swego czasu na fanpage’u Wianków Słów na Facebooku linkowałam książkę, dostępną na www.polona.pl (cyfrowe repozytorium Biblioteki Narodowej w Warszawie), Barbaryzmy i dziwolągi językowe Józefa Blizińskiego (wyd. 1888). Autor umieścił w swoim dziele taką oto dedykację:

Wszystkim tym, którzy nie dosyć, że usuwają się od obowiązku czuwania nad czystością języka rodzinnego, ale sami jeszcze lekkomyślnie przyczyniają się do jego zanieczyszczania – tę wiązkę chwastów z ich własnej grzędy
poświęca
Autor.

Cudowne, prawda?

A jakież to słowa Józef Bliziński uważał za chwasty w 1888 roku? Ano: adaptować, agresja, batuta, definitywny, ekspert, elita i wiele, wiele innych, co do których my nigdy nie mieliśmy wątpliwości, że to piękne, poprawne polskie słowa. Jak widać niekoniecznie takie przeświadczenie było powszechne pod koniec XIX wieku.

Witam jako znak czasów

Mamy jednak wiek XXI, a tu znów, tym razem na naszych oczach, dzieje się historia języka. Przeczytałam dużo różnych tekstów na temat rozpoczynania korespondencji e-mailowej, od językoznawców po blogerów różnej maści, i widzę, jak bardzo Internet wpłynął na nasze codzienne posługiwanie się językiem.

Z oferowanego przez to medium skracania dystansu wzięła się właśnie popularność formuły Witam. Nie jest ono takie sztywne jak Szanowny Panie, a jednocześnie nikt nam nie zarzuci, że się spoufalamy i „tykamy”. Językoznawcy zwracają również uwagę, że Internet jest medium, w którym wymienianie poglądów, informacji itp. w wielu sytuacjach przypomina rozmowę i stosuje się wówczas zwroty znane z języka mówionego.

To jak w końcu zacząć e-mail?

Stosowanie takich a nie innych formuł w wiadomościach wymusza na nas przyjrzenie się temu, do kogo piszemy i jakie mamy z nim relacje. Bo na przykład: Michał Rusinek nie lubi formuły Witam, a z kolei blogerka Segritta (Matylda Kozakiewicz) na formę Szanowna Pani jest uczulona, bo kojarzy się jej z użyciem ironicznym. I weź tu człowieku bądź mądry…

Jeden profesor na e-mail od studenta zaczynający się od Witam odpowie „Wielce Szanowny Panie…” (jak prof. Miodek), inny w ogóle tej wiadomości nie przeczyta, a nawet ustawi regułę przenoszącą automatycznie taki e-mail do spamu (prof. Rykiel, socjolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego).

Jasne, że pisząc e-mail do blogerki, influencera, nie zacznę raczej od „Szanowna Pani/Szanowny Panie”. Zresztą, większość osób działających w Internecie (w tym i ja) w taki sposób zwraca się do swoich czytelników czy odbiorców, że naturalne staje się zwracanie do nich po imieniu. Ale już gdy będę pisać do dziennikarza, zacznę pierwszy e-mail jednak od tego oficjalnego zwrotu. Inaczej też zatytułuję wiadomość do starszego profesora, mimo że dobrze go znam, a inaczej do naukowca bliższego mi wiekiem, mimo że jesteśmy na Pan/Pani. Wszystko zależy bowiem od kontekstu korespondencji.

  • Czy jest to pierwszy w ogóle e-mail do tej osoby?
  • Jak dobrze się znamy?
  • Czy wiemy, czego życzy sobie adresat jeśli chodzi o formuły grzecznościowe?
  • Czy chcemy obrazić adresata, wbić mu szpilę, czy jednak zależy nam na poprawnych relacjach?
  • Czy jest to e-mail oficjalny, odpowiednik listu tradycyjnego, czy raczej traktujemy go jako rozmowę?

Możemy wybierać z takich form, jak: Szanowny Panie/ Szanowna Pani, Szanowny Panie Doktorze, Szanowna Pani Dyrektor, Panie Marku, Droga pani Agnieszko, Kochany Michale itp.

Co do Witam, prof. Małgorzata Marcjanik, autorka Słownika językowego savoir-vivre’u, sugeruje, że można go użyć w korespondencji z osobami o tym samym statusie zawodowym i społecznym.

Jest jeszcze Dzień dobry, które choć należy do języka mówionego, przechodzi również do korespondencji elektronicznej. Jeszcze w 2002 r. w Poradni Językowej PWN prof. Bralczyk pisał, że „Dziwnie zabawne wydają się nam dzisiaj pozdrowienia dzień dobry w listach”. Jednak część językoznawców uznaje tę formułę za dopuszczalną oraz uniwersalną (np. prof. Markowski), niezależnie od pory dnia, o której e-mail został wysłany lub odczytany. Nie zaleca się natomiast używania w e-mailu formuł Dobry wieczór czy Dobranoc, jako zbyt związanych z porą dnia i językiem mówionym.

Słów kilka o zakończeniu e-maila

Podobnie rzecz ma się z zakończeniem korespondencji. Gdy używamy oficjalnego zwrotu Szanowny, wiadomo, że kończymy formułą zaczerpniętą z tradycyjnych listów: Z poważaniem, Z wyrazami szacunku, Łączę wyrazy poważania/szacunku.

Jeśli zaś rozpoczynamy familiarniej, kończymy: Przesyłam serdeczne pozdrowienia, Pozdrawiam, Pozdrawiam serdecznie.

W korespondencji osobistej to już w ogóle wszystko zależy od naszej wyobraźni: Całuski, Pozdrowionka, Uściski, Ściskam, a nawet xoxo.

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że również forma Pozdrawiam może być uznana za protekcjonalną. Językoznawcy zajmujący się formami grzecznościowymi takich obiekcji nie mają, zwracają natomiast uwagę na kontekst korespondencji, adresata oraz spójność rozpoczęcia i zakończenia. Czasem zdarza się zalecanie sformułowania Łączę pozdrowienia, jako czegoś pośredniego między Pozdrawiam a Z poważaniem.

Co jest celem korespondencji?

Zadawanie sobie tych kilku pytań wymienionych wyżej jest o tyle istotne, że przypomina o celu korespondencji, jakiejkolwiek. Jest nią zawiązanie relacji. W takim podejściu bierzemy pod uwagę zarówno nasze preferencje, jak i osoby, do której piszemy. Owszem, można kręcić nosem na różne formy, uważać, że Szanowanie to przesada, a Witam to brak szacunku, ale warto brać pod uwagę tę drugą stronę.

Buńczuczne zapewnianie, że nigdy się nie ugniemy pod Rusinkowym szantażem bądź stwierdzanie z wyższością, że w korespondencji e-mailowej obowiązują normy tradycyjnych listów, sprawia, że wysyłana wiadomość nie buduje relacji, a ma za zadanie wzmocnić nasze ego. Co nie jest do końca takie złe, ale można zapytać się, czy zależy mi na rozmowie z drugą osobą, czy na moim wybitnym monologu.

Jeśli celem e-maila jest obrażenie adresata, dokopanie mu i pokazanie swojej wyższości, to wiadomo, że użyjemy formuł, które mu nie odpowiadają. (Swoją drogą, to też pewien rodzaj relacji, bo zastanawiamy się, jak kogoś zdenerwować). W każdej innej sytuacji należy jednak zastanowić się nad kontekstem i adresatem.

Czasami podejście nadawcy i adresata pokrywają się, czasami zupełnie rozmijają i wtedy trzeba szukać rozwiązań kompromisowych. Działa to również w przypadku osoby odczytującej e-mail. Uważam, że należy zakładać raczej dobre intencje, a po całości wiadomości oceniać jego nadawcę. Czyli nawet jeśli odczytuję zwrot Szanowna Pani jako możliwie ironiczny, z całości wiadomości uzyskuję informację, czy faktycznie taki był zamiar użycia owej formuły.

Pisać to Witam czy nie?

Tak, wiem, po przeczytaniu tego tekstu nadal nie wiesz, czy można używać Witam w e-mailu czy nie. Znajdziesz w sieci wiele jednoznacznych odpowiedzi (albo na tak, albo na nie) i wszystko zależy od tego, kogo uznasz za autorytet w tej kwestii.

Powtórzę więc to, co napisałam na samym początku: językoznawcy zgodnie stwierdzają, że póki co Witam nie jest poprawną formułą powitalną zarówno korespondencji tradycyjnej, jak i elektronicznej. Przypominają o jej prawidłowym użyciu (patrz: Dlaczego Witam jest problematyczne).

Jednocześnie zdają sobie sprawę z zachodzących zmian i widać, że próbują dla Witam znaleźć miejsce w korespondencji elektronicznej. Takie miejsce, które połączy tradycję językową ze współczesnymi potrzebami. Na przykład w korespondencji osób o równym statusie, w korespondencji mniej oficjalnej. Ja na przykład jestem w stanie przyjąć, że takie Witam lub Dzień dobry może być dobrym rozwiązaniem w korespondencji na przykład ze sklepem lub sprzedawcą na olx.

Trzeba też jeszcze wyjaśnić sobie jedną rzecz: norma językowa to coś innego niż zwyczaj językowy czy kultura języka. Witam rozumiane jako powitanie tylko przez osoby wyższe w hierarchii wynika nie z normy, a z pewnej tradycji. Jak to ładnie opisał prof. Bralczyk:

Słowa bowiem mają określony zakres stosowalności, mają swoją tradycję. Słowo „witam” stosował ten, kto witał kogoś u siebie. Podczas spotkania się dwóch osób, ta o trochę wyższym statusie mogła powiedzieć „witam”. Łączy się ono z kontaktem bezpośrednim. Dlatego zastosowanie go w korespondencji mejlowej jako zupełnie neutralnego i uniwersalnego może naruszać decorum, zasadę stosowności. Zwłaszcza według tych, którzy się przyzwyczaili do pewnej etykiety.

Kilka zasad ogólnych w korespondencji elektronicznej

1. Najważniejsze: tam gdzie możesz, unikaj Witam. Na pewno nie należy rozpoczynać w ten sposób e-maili oficjalnych: urzędowych, firmowych, pisanych do osób o zdecydowanie wyższym statusie (profesorów, prezesów, dyrektorów, ministrów).

2. Zanim napiszesz, pomyśl, do kogo kierujesz korespondencję. Jeśli nie masz pewności, jak zacząć, lepiej postawić na Szanowny Panie, a potem przejść na Witam, Dzień dobry niż odwrotnie. W pierwszym e-mailu najlepiej zastosować nagłówek wywyższający adresata. Potem w korespondencji rodzaj relacji sam się objawi. No chyba że wiemy, jakich formuł nie lubi adresat – wtedy z góry ich unikamy.

3. Nie mieszaj stylów. Jeśli zaczynasz od Szanowny Panie, zakończ Z poważaniem (lub inne tego typu). Staraj się również nie mieszać stylów w samej formule, czyli nie pisz: Szanowny Panie Jacku (a już na pewno nie w pierwszym e-mailu).

4. Panie Jacku pisane do osoby, którą znasz lepiej, ale nadal pozostajecie na Pan/Pani, jest w porządku. Panie Kowalski to z kolei zwrot protekcjonalny, a wręcz niegrzeczny. Szanowny Panie Kowalski też nie jest dobrym rozwiązaniem. Lepiej zostawić tę bezimienną formułę samą. Wyjątkiem jest dopisanie stopnia naukowego lub stanowiska: Szanowna Pani Profesor/Profesorko, Szanowna Pani Prezes/Prezesko (tak, wiem, użyłam tych strasznych feminatywów).

5. Pamiętaj, że jak mówi przysłowie: „Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie”. Działa to również w relacjach międzyosobowych, także w korespondencji. Czyli fakt, że osoba wyższa rangą pozwala sobie na poufałość (i pisze Pani Agnieszko oraz Pozdrawiam), nie oznacza, że adresat o niższej pozycji może stosować te same formuły. Lepiej dowiedzieć się, że nie musimy używać form oficjalnych, niż dostać zimny e-mail z informacją, że ktoś nie życzy sobie spoufalania. (Promotor mojego doktoratu na teologii do tej pory rozpoczyna e-maile do mnie: Droga pani Agnieszko, a ja konsekwentnie piszę do niego Szanowny Księże Profesorze [bo akurat nie lubię sformułowania Wielebny] i tak sobie piszemy w ten sposób od około 15 lat).

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat zawiłości kodyfikacyjnych korespondencji elektronicznej, poniżej znajdziesz kilka linków:

Fragment książki Wszystko zależy od przecinka, czyli rozmowy profesorów Bralczyka, Markowskiego i Miodka. Językoznawcy wyjaśniają problematyczne Witam i zdradzają, jaki mają do niego stosunek.

Wywiad z prof. Jerzym Bralczykiem, przeprowadzony krótko po słynnej deklaracji Michała Rusinka.

Na stronie Trudny Język Polski autorka zwraca uwagę na sprawę kontekstu w wysyłaniu korespondencji elektronicznej. Porusza również temat „korpomowy”.

Na stronie dobryslowanik.pl znajduje się obszerne, wyczerpujące kompendium dotyczące rozpoczynania i kończenia e-maili.

Jeden z pracowników naukowych Politechniki Krakowskiej opisał bardzo przystępnie zawiłości związane z oficjalną korespondencją elektroniczną.

Polecam również książkę prof. Małgorzaty Marcjanik, Mówimy uprzejmie. Poradnik językowego savoir-vivre’u.

Bardzo ciekawa jest również audycja dotycząca tego słownika, prowadzona przez Jerzego Sosnowskiego dawno temu w Trójce.

Niestety jesteśmy w momencie kształtowania się normy i nic nie poradzimy na to, że wątpliwości jest tak wiele.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, podziel się nim.

Dla subskrybentów newslettera Wianków Słów, czyli czytelników Wiankołaków. Newslettera w pełni, w ramach comiesięcznego dodatku przygotowałam graficzną rozpiskę z różnymi formami rozpoczynania i kończenia e-mail, w zależności od kontekstu. Taka skrótowa pomoc, gdy nie jesteśmy pewni, żeby nie musieć przeczesywać całego Internetu.

Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana, a nie zapisałeś/zapisałaś się jeszcze, zachęcam:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.